Google
Blog > Komentarze do wpisu

Historia Embraera

„Polskie stewardesy nazywają je "ołówkami". Długie i spiczaste samoloty embraer latają dziś na całym świecie, a ich producent chce konkurować z potęgami lotniczego rynku” – tak zaczyna się dość interesujący artykuł Macieja Kuźmicza w Gazecie Wyborczej, poświęcony brazylijskiemu Embraerowi – jednemu z czterech największych na świecie koncernów produkujących samoloty pasażerskie.

Niestety do artykułu zakradło się kilka błędów. Przede wszystkim historycznych. Korzenie Embraera sięgają bowiem znacznie dalej i dawniej niż twierdzi Gazeta – do lat 40-tych minionego stulecia. Wtedy to władze Brazylii po raz pierwszy zaczęły oficjalnie pracować nad utworzeniem własnego, rodzimego przemysłu lotniczego. I od gadania do czynu brazylijscy politycy przeszli bardzo szybko.

Naukowe instytuty zaczęły kształcić pierwszych lotniczych inżynierów już w latach 50-tych. Jako pierwszy powstał, w 1950 roku, Instituto Tecnólogico de Aeronáutica, znany w Brazylii jako ITA. Ta niezwykle elitarna uczelnia istnieje do dzisiaj. Studenci nie tylko nic nie płacą za studia, ale i mają zapewnione zakwaterowanie i wyżywienie. W zamian władze oczekują naprawdę solidnej nauki i dyscypliny. I choć uczelnia podlega formalnie brazylijskiemu Ministerstwu Obrony, studenci mogą wybrać czy chcą uczyć się jako cywile, czy też jako przyszli wojskowi.

ITA jest obecnie częścią Comando-Geral de Tecnologia Aerospacial, czyli CTA – gigantycznego wojskowego centrum badań aeronautyczno-kosmicznych, stworzonygo w 1953 roku na wzór National Advisory Committee on Aeronautics, czyli amerykańskiego poprzednika NASA. W skład CTA wchodzą także m.in. Instituto de Aeronaútica e Espaço (IAE) – instytut naukowy pracujący nad nowymi technologiami lotniczym, obronnymi i kosmicznymi, Instituto de Estudos Avançados (IEAv) - kształcący m.in. fizyków jądrowych, oraz Instituto de Fomento e Coodernação Industrial (IFI) który jest m.in. instytucją wydająca w Brazylii lotnicze certyfikacje. Wszystkie te instytuty mieszczą się w… São José dos Campos, tam gdzie swą siedzbę ma obecnie także Embraer.

Prace nad pierwszym cywilnym samolotem pasażerskim rozpoczęły się w Brazylii 29 marca 1965 roku. Francuski inżynier Max Holste zaproponował wówczas grupie naukowców z ówczesnego Instituto de Pesquisas e Desenvolvimento (Instytut Badań i Rozwoju – obecne IAE) wybudowanie niewielkiego samolotu, który mógłby mieć zastosowanie zarówno wojskowe, jak i cywilne. Brazylijscy inżynierowie pod przewodnictwem Ozirisa Silvy podjęłi wyzwanie i już trzy lata później, 26 października 1968 roku, IPD-6504 (bo taki był numer projektu) wzbił się w powietrze.

Samolot wzbudził takie zainteresowanie władz rządzionej wówczas przez wojskową juntę Brazylii, że niecały rok później 29 lipca 1969 roku, wojskowe Ministerstwo Lotnictwa powołało do życie firmę Embraer. Jej zadaniem miało być właśnie seryjne produkowanie IPD-6504, który w międzyczasie otrzymał nazwę Bandeirante (po portugalsku: pionier), a później symbol EMB 110. Pierwszym dyrektorem Embraera został zresztą brazylijski „ojciec” tego pierwszego brazylijskiego samolotu: inż. Oziris Silva.

Bandeirante okazał się technicznym i handlowym sukcesem. Produkowano go bez przerwy przez 21 lat w ponad 30 wojskowych i cywilnych wersjach. I choć ostatni EMB 110 opuścił zakłady w São José dos Campos w 1990 roku, to po dziś dzień lata na całym świecie ponad 200 z 494 wyprodukowanych samolotów tego typu. Wśród pilotów i mechaników znane są z prostoty obsługi, niezawodności i niskich kosztów eksploatacji.

Artykuł w Gazecie Wyborczej nie wspomina niestety ani słowem o tym, że Embraer, poza produkcją samolotów pasażerskich, ma na swoim koncie dwa inne olbrzymie sukcesy:

  • produkowany nieustannie od 1983 roku, wojskowy EMB 312 Tucano jest obecnie najpopularniejszym na świecie turbośmigłowym samolotem treningowym. Brazylijczycy sprzedali do tej pory ponad 600 jego egzemplarzy. A na długiej liście armii używających EMB 312 do szkolenia swych pilotów jest m.in. brytyjska Royal Air Force, Egipcjanie i Francuzi. 25 egzemplarzy Tucano posiadają też... Irańczycy.
  • Drugim, tym razem ekologicznym sukcesem, jest pierwszy na świecie samolot, który korzysta z odnawialnego źródła energii: rolniczy EMB 202 Ipanema konsumuje bowiem... alkohol. Nie jest to żart. Ten samolot, produkowany przez Indústria Aeronáutica Neiva - filiię Embraera, lata rzeczywiście na spirytusie.

Tak właśnie wygląda napędzana spirytusem Ipanema. Wyprodukowano już ponad 1000 egzemplarzy tego samolotu. Także w wersji napędzanej klasycznym paliwem. (fot.: Embraer)


tags: , , , , , , , , , , .

niedziela, 11 czerwca 2006, zwirekiwigura

Polecane wpisy

  • Airbus za Boeingiem

    Ten rok należy do Boeinga. Amerykański konstruktor zbiera znacznie więcej zamówień na nowe samoloty, niż jego europejski konkurent - Airbus. Paradoksalnie, mini

  • Dream-on-liner?

    W tym blogu już niejednokrotnie poruszałem temat problemów Boeing a z jego najnowszym „dzieckiem” – słynnym, do niedawna świetnie się sprzed

  • Paris Air Show – podsumowanie

    Tegoroczny Paris Air Show dowiódł, jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, że ostrzeżenia IATA o najgłębszym, globalnym kryzysie w historii lotnictwa nie są prz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Orliński, *.dip.t-dialin.net
2010/06/09 23:24:03
Ipanema jest bardzo podobna do polskiego Dromadera, który jest z kolei zmodyfikowaną wersją amerykańskiego S-2R Thrush Commander, na który to płatowiec Polacy zakupili licencję w latach 70-tych. Być może wszystkie brazylijskie konstrukcjie to kopie samolotów amerykańskich i niemieckich :)