|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Koniec Air MadridTo bardzo smutna informacja dla wszystkich europejskich miłośników Ameryki Łacińskiej. Hiszpański Air Madrid, który miał ambicję zostać Ryanairem przewozów między naszym kontynentem a tamtą częścią świata, zawiesił 15 grudnia swą działalność. I raczej już jej nie wznowi, przynajmniej nie w najbliższym czasie – hiszpańskie Ministerstwo Robót Publicznych, od którego (nie pytajcie się mnie dlaczego) zależy tamtejsza Generalna Dyrekcja Lotnictwa Cywilnego, odebrało bowiem przewoźnikowi AOC – Air Operations Certificate, czyli dokument niezbędny do jej prowadzenia. Dla uważnych obserwatorów branży lotniczej na pewno nie jest to wiadomość zaskakująca. Hiszpańskie władze lotnicze już od minionego lata miały Air Madrid na oku. Powodem były nieustające opóźnienia i odwołania lotów. Najczęściej ich powodem były kłopoty techniczne samolotów. W ostatnich miesiącach aż 7-krotnie hiszpańscy inspektorzy zakazywali startu maszyn Air Madrid, gdyż nie spełniały one międzynarodowych norm bezpieczeństwa. Zarzucano też kierownictwu tego przewoźnika zmuszanie personelu do niewolniczej wręcz pracy – niektóre stewardessy pracowały po ponad 26 godzin non-stop! Wszystko wskazuje na to, że Air Madrid padł ofiarą własnego sukcesu. Jego kierownictwo i właściciele nie potrafili poradzić sobie z popularnością, sukcesem i rozwojem firmy. Air Madrid zaczął latać w maju 2004 roku i w chwili zawieszenia działalności obsługiwał regularne loty między Madrytem i Barceloną, a Bogotą i Cartageną w Kolumbii, Buenos Aires w Argentynie, Quito i Guayaquilem w Ekwadorze, Caracas w Wenezueli, Fortalezą w Brazylii, Toluca w Meksyku, Santiago de Chile, Limie w Peru, Panamą i San José w Kostaryce. A także, od niedawna, do Bukaresztu, Tel-Awiwu, Nicei, Mediolanu, Frankfurtu, Londynu i Lizbony. I to wszystko zaldwie 8 samolotami. Przeglądy techniczne były więc, z braku czasu, dość ograniczone i każde ponadplanowe unieruchomienie maszyny odbijało się na całym harmonogramie lotów. We wrześniu opóźnienie na linii Madryd – Buenos Aires przekroczyło w pewnym momencie 60 godzin, a wkurzonych pasażerów na lotnisku w hiszpańskiej stolicy uspokajać musiała wezwana policja. W ostatnich tygodniach hiszpańskie władze lotnicze postanowiły zrezygnować z tradycyjnej dyskrecji i kilkakrotnie publicznie ostrzegły kierownictwo Air Madrid, że ich firmie grozi odebranie koncesji. M.in. za ociąganie się w płaceniu kar, ze różne stwierdzone przez inspektorów niedociągnięcia. Air Madrid zalegał z ok. 150 tysiącami euro. Szefowie kompanii tłumaczą się teraz, że to właśnie te publiczne groźby ministerstwa doprowadziły do zawieszenia działalności. Ich zdaniem potencjalni klienci stracili zaufanie i przestali kupować bilety, co doprowadziło do załamania się płynności finansowej firmy. Pracownicy Air Madrid przyznają jednak nieoficjalnie, że zaufanie klientów przewoźnik stracił już wcześniej – podczas fali wrześniowych rekordowych opóźnień i odwołań lotów. Sprzedaż biletów gwałtownie zaczęła wówczas spadać, co kierownictwo próbowało kontrować super-promocjami, podczas których bilet powrotny między Europą i Ameryką Południową kupić można było już za 250 euro. Co oczywiście nie pokrywa rzeczywistych kosztów... Pętla zaczęła się zaciskać. I teraz zacisnęła się na dobre. Właściciele Air Madrid, jeśli chcieliby dzisiaj odzyskać certyfikat AOC musieliby zapłacić Ministerstwu Robót Publicznych ponad 11 milionów euro. Na tyle bowiem hiszpańskie władze wyceniają karę za zawieszenie działalności i zwrot kosztów za ewakuację pasażerów uwięzionych na latynoamerykańskich lotniskach. Rząd w Madrycie wyczarterował bowiem samoloty, które starają się przywieźć do Europy jak największą ilość pozostawionych za oceanem pasażerów. Chodzi jednak tylko i wyłącznie o osoby, które podróż już rozpoczęły i chcą wrócić do domu. I to w dodatku wrócić szybko. Rządowa ewakuacja zakończy się 21 grudnia. Pozostali szukać powinni alternatywnych środków transportu i – zachęcają hiszpańskie władze – przed sądami domagać się od Air Madrid zwrotu kosztów. Poszodowanych jest sporo. Szacuje się, że nic już nie znaczącymi biletami w ręku Air Madrid pozostawił co najmniej... 400 tysięcy osób, z których ponad ¼ podróżować miała w najbliższych tygodniach.
Air Madrid należy do hiszpańskiego magnata hotelowego Jose Luisa Carrillo Beníteza, który do tej pory uważany był w swym kraju jako symbol sukcesu – nie ukończył nawet szkoły podstawowej, a zawodową karierę rozpoczął w wieku 12 lat pracując jako kelner w jednym z madryckich barów... Obecnie do założonego przez niego w 1967 roku koncernu Optursa należy, poza Air Madrid, ponad 30 hoteli w całej Hiszpanii. tags: lotnictwo, samoloty, Air Madrid, Hiszpania, Ameryka Łacińska, Optursa, Jose Luis Carrillo Benítez. poniedziałek, 18 grudnia 2006, zwirekiwigura
TrackBack
Air Madrid odchodzi do historii
z Podróż na Południe
Po raz kolejny odeślę Was do bloga Aeroplan . Przeczywać w nim możecie o zawieszeniu działalności Air Madrid 8211 hiszpańskiej kompanii lotniczej, która chciała stać się międzykontynentalnym low-costem. Ale, która w ubiegłym tygodniu przestała ... » Wysłany 2006/12/18 22:10:14
Gazeta reklamuje Air Asia
z Aeroplan
Kilka dni temu Gazeta Wyborcza opublikowała ciekawy artykuł o przygotowaniach low-costowego malezyjskiego przewoźnika Air Asia do inauguracji połączeń międzykontynentalnych . Tekst, choć ciekawie napisany, zawiera jednak podstawowy bląd 8211 ... » Wysłany 2007/06/12 12:25:40
Kupujemy bilety do Ameryki Łacińskiej
z Podróż na Południe
Nie wiem ile już razy byłem pytany, jak najlepiej latać do Ameryki Łacińskiej ? I to 8222 jak 8221 w tym przypadku oznacza przede wszystkim 8222 najtaniej 8221 . Niestety nie ma łatwej odpowiedzi na to pytanie. Od czasu kiedy zbankrutował ... » Wysłany 2008/02/22 13:29:42
Air Comet w ślady Air Madrid?
z Aeroplan
W komentarzach pod zamieszczonym w popularnym blogu Podróż na Południe wpisie- przewodniku, o tym jaka szukać najtańszych połączeń między Europą a Ameryką Łacińską , ktoś dzisiaj poinformował o na pozór bardzo interesującej promocji ... » Wysłany 2009/03/28 02:50:34
Komentarze
2006/12/18 19:48:35
Air Madrid tymi 8 samolotami wozil ok. 8 tysiecy pasazerow tygodniowo. Bilety sprzedawal sie z 12 miesiecznym wyprzedzeniem. W sprzedazy byly tez juz bilety na zaplanowane nowe polaczenia, ktorych uruchomieniu towarzyszyc mial leasing 2 nowych samolotow... Tak wiec to 400 tysiecy wydaje sie byc jak najbardziej realne.
|
Z Air Madrid nigdy nie korzystalem, ale slyszac doniesienia o poziomie ich uslug, trudno mi ich zalowac. Smutne, ze dotyczy to chyba tez duzej czesci innych low-costow. No i przede wszytskim, ze to juz druga w tym roku "powalka" miedzy Europa a AmPld - po Varigu. Ta fajniejsza Ameryka coraz "dalej"...
Swoja droga, jak oni mogli sprzedac tyle biletow na 8 samolotow?? Ja co prawda wyczytalem o 300tys, ale i tak (o ile ta informacja podana przez hiszpanskie radio jest prawdziwa) chocby mieli wyprzedane wszystko na pol roku naprzod, smierdzi mi jakims masywnym over-bookingiem. Czyli zapozyczaniem sie na koszt pasazerow.