Google
Blog > Komentarze do wpisu

Malev w ślady Spanaira?

Węgierskie linie lotnicze Malév walczą o przeżycie. Sytuacja jest tak krytyczna, że rząd przygotował już specjalny fundusz na wypadek gdyby przewoźnik przestał latać i trzeba by było zwracać pieniądze za niewykorzystane bilety.

Malév, którego głównym udziałowcem jest od dwóch lat węgierski Skarb Państwa, walczy o przeżycie od początku stycznia. Wtedy bowiem Komisja Europejska uznała, że władze w Budapeszcie złamały zasady europejskiej konkurencji udzielając przewoźnikowi chojnych subwencji. I zobowiązały go do zwrotu do państwowej kasy co najmniej 126 milionów euro.

A ponieważ Malév jest juz od dłuższego czasu deficytowy, wielu podwykonawców i dostawców kompanii uznało, że bez państwowego kurka z forsą firma może lada dzień stać się niewypłacalna. Niektórzy więc zażądali płacenia z góry, a inni którym Malév winien już jest pieniądze, zwrócili się do lokalnych sądów o ogłoszenie jego upadłości.

Szefowie Maléva zapewniają, że toczą rozmowy z ewentualnymi inwestorami branżowymi zainteresowanymi przejęciem firmy i jej długów, oraz dalszym jej rozwojem. Żadne nazwy oficjalnie jeszcze nie padły, ale często wymieniana jest nazwa Hainan Airlines - największego, prywatnego przewoźnika w Chinach, który już od kilku lat lata do Budapesztu i ma podpisaną z Malévem umowę code-share.

W czwartek Malév dostał od swego właściciela - węgierskiego rządu - chwilę wytchnienia w postaci wzorowanej trochę na amerykańskiej procedurze Chapter 11 (tej pod której parasolem znajduje się obecnie American Airlines) ochronie przed wierzycielami. Przewoźnik dostał syndyka-nadzorcę, z którym jego szefowie muszą konsultować każdą decyzję. W zamian wstrzymane są wszelkie egzekucyjne roszczenia wierzycieli, a podwykonawcy i dostawcy nie mogą wycofywać się z obowiązujących kontraktów. Zarząd Maléva musi też, przed końcem tego tygodnia, przestawić nadzorcy plan ratowania firmy.

Na wszelki wypadek jednak rząd w Budapeszcie utworzył też specjalny fundusz w wysokości prawie 7 milionów euro na wypadek gdyby Malév zmuszony był jednak zawiesić swą działalność i trzeba by było zwracać pasażerom pieniądze za zakupione i niewykorzystane bilety.

Malév to liczący 66 lat, największy i najstarszy przewoźnik lotniczy na Węgrzech. Od 2007 roku jest członkiem sojuszu oneworld. Posiada obecnie flotę 22 samolotów, którymi lata na 50 różnych lotnisk w Europie, na Bliskim Wschodzie i w północnej Afryce.

Węgierski przewoźnik został sprywatyzowany w 2007 roku i jego głównym udziałowcem została wówczas rosyjska spółka AirBridge, która kilka miesięcy później zbankrutowała. Przez pewien czas spekulowano, że węgierską kompanię przejąć może rosyjski Aerofłot, ale w efekcie, w lutym 2010, została ona znacjonalizowana. I w państwowych rękach pozostaje do dzisiaj. 

piątek, 03 lutego 2012, zwirekiwigura

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Cimber Sterling też upadł z Aeroplan
W dniu, w którym my świętowaliśy rocznicę trzeciomajowej Kostytucji, Duńczycy ze zdumienieniem dowiedzieli się, że Cimber Sterling - przewoźnik, który jeszcze niedawno był głównym sponsorem ich narodowej reprezentacji szczypiornistów, właśnie ... »
Wysłany 2012/05/06 17:38:04
Komentarze
Gość: konradk, *.euro-net.pl
2012/02/03 10:40:12
no i juz upadl :)
-
tk1766
2012/03/09 14:54:19
BARDZO CIEKAWY BLOG.gratuluje i zapraszam (branzowo) do siebie